Przejdź do głównej treści

Aktualności

  • Atak spam-botów... i po co...
    W razie problemów w rejestracji prosimy i info na IRC.
  • Rejestracja tymczasowo włączona (prosimy także o kontakt na IRC) ...

Temat: [ex1.2] The Gathering Epilogue - Astrophel (Przeczytany 6473 razy) poprzedni temat - następny temat

0 Użytkownicy i 1 Gość przegląda ten temat.
  • Zhearrimst
  • [*]
Odp: [ex1.2] The Gathering Epilogue - Astrophel
Odpowiedź #15
Post MG #008
Ampy rozłożyła ręce na boki.
- Tylko zapytałam.
Nie wyglądała na przejętą, winy nie czuła, więc nie tłumaczyła się dalej. Machając nogami czekała na herbatę. Gospodyni wróciła po pięciu minutach ciszy. Niosła metalową tackę z porcelanową zastawą. Miała nawet cukiernicę z kostkami cukru. Odłożyła ją na ławie podając każdemu z osobna filiżankę ze spodkiem. Zaraz za nią przyleciały lalki trzymające: korkociąg, butelkę wina oraz cztery kieliszki. Te spoczęły przy wolnym brzegu stolika. Dopiero wtedy Alice zauważyła miejsce Astrophela. Uśmiechnęła się do siebie, po czym zasiadła w fotelu naprzeciwko Ampbolt.
- Częstujcie się - rzekła, machnąwszy ręką. - Zgodnie z zapowiedzią, przejdźmy do sedna sprawy. Cóż się stało?
Halfling chciała coś powiedzieć, lecz została uciszona spojrzeniem Alice. Lalkarka zwróciła się do maga. "Proszę."

  • Ekkusu
  • [*]
Odp: [ex1.2] The Gathering Epilogue - Astrophel
Odpowiedź #16
Długotrwały pobyt w podziemiach w towarzystwie skrajnie chciwego maga i roju karaluchów rzeczywiście mogło wpłynąć na jej tok myślenia. Albo co gorsza, taka po prostu była. Byle nie miał przez to kłopotów.
Alice wróciła z herbatą. Powstrzymał odruch pomocy, czując, iż jego ślamazarność mogłaby przynieść więcej szkód niż pożytku. Skinął głową z uśmiechem, dziękując niemo za ten miły gest. Zauważył potem pewną ciekawą rzecz. Cztery kieliszki. Pomyślał, że pewnie wyjaśni się to potem. Jak ktoś ma przyjść, to przyjdzie.
W każdym razie, panie się nie polubiły. Dopóki jemu sie przez to nie obrywa, nie przejmował się tym. Położył laskę na kolanach. Chwycił filiżankę oraz spodek. Poczuł zapach. Spróbował.
-Oczywiście-Odstawił na ten moment całość, a jego dłonie spoczeły na lasce. Jak miał zbyt wolne ręce miał tendencje do nadmiernej gestykulacji-Początkowo mieliśmy pewne problemy z odnalezieniem drogi. Jednak chrząszcze pozostawione same sobie zdawały się nie zwracać na nas szczególnej uwagi. Jedynie większe leniwie próbowały nas odpędzić., Mieliśmy zatem sporo czasu na sprawdzenie większości odnóg-Mag chwycił ponownie filiżankę. Upił trochę. O czym by tu wspomnieć, nie chciał z kolei przynudzać...
-Sortownie, magazyny. Same stworzenia były dość specyficzne. Spotkaliśmy coś w rodzaju... najstarszej samicy, o ile mnie pamięć nie myli... a po nieco wymuszonej konfrontacji siłowej z rojem, również i najstarszego samca, z którym udało się ustalić kompromis. Mieliśmy pomóc w pozbyciu się tyrana, którym, jak pewnie się panienka domyśla, był mag żyjący w tych podziemiach. Tyle że... właśnie...-Następny łyk. Dobrze musiał to przedstawić.
-Dołączyła do nas Wriggle Nightbug z człowiekiem. Ich pomoc okazała się nieoceniona, chociaż pewnie i bez nich by się nam udało. Choć przyznam, byłoby to znacznie trudniejsze. Okazało się bowiem, że mag by zapewnić sobie większą kontrolę nad rojem przeprowadził eksperyment skutkującym jego transformacją w słusznych rozmiarów, złotego karaczana. Chciwość najwidoczniej wzięła nad nim górę. Podstawowym problemem była jednak jego powłoka-Odstawił filiżankę, i wyciągnął wtedy z połaci szaty kawałek złota-Odporna na bezpośrednie działanie magii. Jakkolwiek próbowaliśmy, bezskutecznie. Nie pozostawał nawet ślad. Więc gdy udało mi się uratować obecną tutaj... oh, najmocniej przepraszam za moje maniery. Pozwolą panie, że was nazwajem przedstawię?-Zapytał, robią przerwę w swojej opowieści.

  • Zhearrimst
  • [*]
Odp: [ex1.2] The Gathering Epilogue - Astrophel
Odpowiedź #17
Post MG #009
Alice oparła podbródek na dłoni przysłuchując się uważnie historii astromanty. Przy tym wyraźnie poruszała palcami, jakby zastanawiała się nad użyciem lalek - tyle było wiadomo o jej mocy. Wyciągnięty zza pazuchy samorodek wzbudził największe zainteresowanie lalkarki. Na propozycję przedstawienia się sobie, kobiety powstały z miejsca oraz obie wyciągnąły do siebie rękę. Z racji różnicy wzrostu, musiały odejść do stołu, by złączyć je ze sobą. Przywitanie Ampbolt było ciepłe w przeciwieństwie do Alice - choć nadal uprzejme. Wróciły na swoje miejsce, po czym gospodyni zapytała maga.
- Czy to już wszystko? Incydent rozwiązany? Było to bardziej skomplikowane niż się spodziewałam. Dziękuję za przedstawienie mi tego w tak treściwej formie. Patrząc po waszej porze przybycia, liczyliście się z czasem.
Dziewczyna napiła się ze swojej filiżanki podtrzymując spód małym palcem.

  • Ekkusu
  • [*]
Odp: [ex1.2] The Gathering Epilogue - Astrophel
Odpowiedź #18
Raczej sobie nie przypadną do gustu, chociaż zdaje się, że najgorsze minęło. Może się będą tolerować.
-Technicznie... udało nam się na tyle naruszyć powłokę i osłabić oponenta, że rój dokończył dzieła. Mag nie żyje, jego monstrualne ciało rozpadło się na kawałki, a my podzieliliśmy się jego cennym pancerzem. Notatki niestety uległy zniszczeniu... planuję w wolnej chwili przeprowadzić badania nad sposobami przeciwdziałania tego rodzaju właściwościom. Działania pośrednie są skuteczne, ale wolę być przygotowany-Mag chwycił ponownie filiżankę. Jej zawartością zwilżył swoje usta i gardło-Skradzione rzeczy zostały zwrócone. Szczątki zabrane. Tak więc... sprawa zakończona

  • Zhearrimst
  • [*]
Odp: [ex1.2] The Gathering Epilogue - Astrophel
Odpowiedź #19
Post MG #010
Gospodyni wydawała z siebie ledwo zrozumiałe: "Mhmmmm, po czym zatopiła się w swoich myślach. Przynajmniej na taką wyglądała z buzią spoczywającą na splecionych dłoniach. W rozmowę wtrąciła się Ampbolt.
- Można przeciwdziałać temu prawem naturalnym. Prawem fizyki. Niestety nie znam sposobu na "rozładowanie" tego złota. Tylko jaki będzie z niego użytek, gdy okaże się, iż rozproszyć to łatwiej niż stworzyć?

  • Ekkusu
  • [*]
Odp: [ex1.2] The Gathering Epilogue - Astrophel
Odpowiedź #20
Zerknął na Ampbolt już bardziej zadowolony. To był dobry trop.
-Najpierw ktoś będzie musiał dojść do takich samych wniosków. Stosunkowo proste pomysły poprzedzały często lata badań. Tu nie chodzi tylko o przeciwdziałanie tego rodzaju magii. Być może będzie można lepiej zrozumieć istotę procesów rozpraszających magię. Przeciw-przeciwmagia... sam materiał jest ciekawy, ale wykorzystanie go tylko jako takowy byłoby marnotrawstwem...-Podrapał się po brodzie-Widziałaś, w jaki sposób "przeciwdziałałem" prawem fizyki. Dokładnie to drugim i trzecim dynamiki Newtona. Ale szukam czegoś innego[/b]-Zerknął na Alice. Zastanawiała się nad czymś, i był ciekawy nad czym.

  • Zhearrimst
  • [*]
Odp: [ex1.2] The Gathering Epilogue - Astrophel
Odpowiedź #21
Post MG #011
- Jest jeszcze jedna osoba, która wzięła złoto ze sobą. Czy uważasz, że zachowa dyskrecję?
Gnomka najwyraźniej dobrze się bawiła, gdyż jej usta były rozciągnięte w szczerym uśmiechu.
- Nie wierzę, żeby nikt poza nami rozwiązał zagadkę tego tajemniczego metalu, acz jest to rzecz o której warto pamiętać. Dla doświadczenia proponuję tak długo faszerować to magią, aż pęknie. Chociaż nie widziałam, żeby się to jeszcze udało.
Słuszna propozycja, która spotkała się z niewyraźnym pomrukiem lalkarki. W końcu zwróciła się bezpośrednio do maga.
- Co byś chciał za ten samorodek?

  • Ekkusu
  • [*]
Odp: [ex1.2] The Gathering Epilogue - Astrophel
Odpowiedź #22
Wzruszył nieznacznie ramionami.
-Nie wydaje mi się, by ta osoba planowała, i była w stanie zrobić z tym coś bardziej kreatywnego. Także tym się nie martwię-Wysłuchiwał dalej. To było dość... ugh...
-Czyli metoda siłowa. Nie o to mi chodziło, ale dla doświadczenia... można by potem przeliczyć. Sprawdzić, w jakim tempie wzrasta opór...-Teoretyzował. Rezystencja magiczna mogła rosnąć liniowo, ale równie dobrze wykładniczo bądź logarytmicznie. Albo jeszcze inaczej.
Natomiast propozycja lalkarki go nie zaskoczyła. Uśmiechnął się trochę.
-Z całą sympatią, ale jestem ciekaw, do czego panienka planuje go wykorzystać. Jeżeli również interesowałyby Cię badania, to możemy połączyć nasze siły-Wyszedł z propozycją. Sam jeden samorodek na wiele się jej nie zda. Może chciała spróbować go odtworzyć albo pokazać komuś obeznanemu? W takim wypadku musiał poznać szczegóły.

  • Zhearrimst
  • [*]
Odp: [ex1.2] The Gathering Epilogue - Astrophel
Odpowiedź #23
Post MG #012
- To tylko propozycja - stwierdziła Ampy.
Nie wyglądała na poruszoną uwagą maga. Coś w jej charakterze sprawiało, że było ją trudno znielubić. Wzrok gnomki spoczął na Alice. Ta spodziewała się takiego pytania. Mimo to ociągała się z odpowiedzią.
- Lalki. Chciałabym wykorzystać go przy jednej ze swoich lalek. To było chyba oczywiste - uśmiechnęła się. - Tego typu badania preferuję poprowadzić sama. Mogę się podzielić wynikami, gdyby pan ich potrzebował.
Kąciki jej ust uniosły się nieco wyżej. Każdy mag miał swoje tajemnice.
- Więc co chciałby pan otrzymać w zamian?

  • Ekkusu
  • [*]
Odp: [ex1.2] The Gathering Epilogue - Astrophel
Odpowiedź #24
Więc chodziło o projekt własny. Czego chciał... to dobre pytanie. Nie wiedział, co planowała z tym osiągnąć. Odmowa jednak też nie wchodziła w grę.
-Czy oczywiste... to, jak zazwyczaj bywa w przypadku badań, okazałoby się dopiero za jakiś czas, prawda?-Na pewno planowała wytworzenie tego na większą skalę. Albo odtworzenie, przynajmniej w jakimś stopniu, tego efektu. Ale poza tym...
Mag również zaczął się zastanawiać. Czy było coś, co by go interesowało? Jej metoda kontroli była ciekawa, ale był to sekret który stanowił pewne podstawy jej sztuki. Za mało by oferował. Z kolei reszta... a co tam.
-Jeżeli faktycznie otrzymałbym wyniki... byle nie skierowane pojedyńczym bądź ciągłym ogniem w moją stronę!-Zaśmiał się trochę, ale wiadomo było o co chodzi. Byle to sie nie obróciło przeciwko niemu. Wyciągnął samorodek i postawił na stole, przesuwając w stronę lalkarki-Zresztą, nie wypada przychodzić do kogoś w gości bez prezentu. Zatem prosze. Na dowód mojej dobrej woli oraz sympatii względem panienki-Uśmiechnął się i kiwnął głową. Nie była to jego działka, to też wielkiego żalu nie miał. Mógł też sobie pozwolić na tą odrobinę zaufania. Mogłaby zabrać to siłą, a zwyczajnie poprosiła.

  • Zhearrimst
  • [*]
Odp: [ex1.2] The Gathering Epilogue - Astrophel
Odpowiedź #25
Post MG #013
Ampbolt podrapała się po nosie widząc finalizację transakcji. Tylko co Astrophel otrzymał w zamian? Alice schyliła się po złoto, przerzuciła je między palcami, po czym otworzyła swoją dłoń pokazując brak podniesionego sekundę przedmiotu. Ampy zaklaskła z entuzjazmem na co gospodyni uśmiechnęła się, skończywszy swoją herbatę. Drugi gość też osuszyła filiżankę. Pozostał tylko mag. Magini roześmiała się w tej sytuacji.
- Jeśli chcesz wyzwać mnie na uczciwy pojedynek, to nie musisz składać mi podarków, panie Astrophelu. Co do badań, podzielę się swoimi obserwacjami. Postaram się tak zaplanować eksperyment, iż poradzi sobie pan z jego odtworzeniem bez moich instrumentów.
Zaklaskała, jakby chciała powiedzieć: "To by było na tyle". Spojrzała na stojący pod scianą zegar, a następnie wzięła się za otwarcie wina - zatrzymała się na etapie wwiercenia korkociągu.
- Nie wiedziałam czy przybędziecie dzisiaj, więc na wszelki wypadek zaprosiłam jeszcze jedną osobę. Powinna się pojawić tutaj lada chwila, choć miała to zrobić parę minut temu.
Alice uśmiechnęła się do siebie z satysfkacją. Była zadowolona z tej uwagi. Szybko zmieniła temat.
- Ani cukier, ani herbatniki nie zostały ruszone. Czy będziecie chcieli coś zjeść do wina?

  • Ekkusu
  • [*]
Odp: [ex1.2] The Gathering Epilogue - Astrophel
Odpowiedź #26
Astromanta zaklaskał w bardziej umiarkowany sposób, chociaż kiwnął z uznaniem. Dłonie lalkarki. Sprawność godna podziwu.
Natomiast co do propozycji pojedynku to... ugh. Nigdy nie czuł się stuprocentowo pewny w trakcie walki, nieważne ile animuszu sobie dodawał postawą i słowem. Poza tym, nie do końca mu o to chodziło. No chyba, że to była sugestia?
-Będę miał to na uwadze. Ile oblicz przestworzy, tyle astromancji. Zatem myślę, że pojedynek mógłby być ciekawy... ale to nie dzisiaj, bo miałem dość wrażeń!-Wyciągnął dłoń, z przymkniętymi oczyma machając ją nieznacznie na boki. Dopił herbatę. W końcu.
Tylko jedna sprawa go zastanawiała, jak tak poruszyła kwestie gości. Zaczął się zastanawiać.
-Jedną?-Zaskoczył-O ile dobrze pamiętam, początkowo wystosowała panienka zaproszenie jedynie do mnie. Ampbolt się panienka chyba nie spodziewała? Miejsce dla niespodziewanego gościa?-Słyszał o takiej tradycji, ale czy to w tym była rzecz? Był bardziej zaskoczony aniżeli przestraszony, ale wolał w tej sytuacji dopytać.
-...Jeżeli ma panienka coś do wina, to z chęcią trochę skosztuje-Nie mógł przesadzać, ale nieco pożywienia mu nie zaszkodzi. A i tym pokaże, że o nic ją nie podejrzewa.