Przejdź do głównej treści

Aktualności

  • Atak spam-botów... i po co...
    W razie problemów w rejestracji prosimy i info na IRC.
  • Rejestracja tymczasowo włączona (prosimy także o kontakt na IRC) ...

Temat: Jak przeżyć na konwencie i nie przeżyć bolesnego zderzenia z realiami... (Przeczytany 17528 razy) poprzedni temat - następny temat

0 Użytkownicy i 1 Gość przegląda ten temat.
Jak przeżyć na konwencie i nie przeżyć bolesnego zderzenia z realiami...
Jestem osobą bardzo słabo kontaktowną, co mnie kosztuje bardzo małą ilością znajomych na serwisach społecznościowych a liczbę prawdziwych znajomych wymienię na palach jednej ręki.
Pomyślałem że mógłbym spróbować zasocjalizować się w czasie konwentu... Tylko że na takowym nigdy nie byłem i nie bardzo wiem jak taka impreza wygląda... Ok, dobra. W ogóle nie wiem co to znaczy impreza.

Ale już bez owijania w bawełnę, jakie realia panują podczas konwentów? Co zabrać, jak się przygotować, ile pieniędzy i elektroniki zabrać?
Jakie nieprzyjemności mogą się trafić, czy też jak wygląda przeciętny panel...
Przyznam się bez bicia że będę potrzebował łopatologicznego tłumaczenia, poza tym fandom anime troszkę mnie przerażał. Teraz to jakby trochę się rozluźniło ale nie opadło do końca.

Powiem tak, jestem wielkim miłośnikiem dobrego majonezu.

Odp: Jak przeżyć na konwencie i nie przeżyć bolesnego zderzenia z realiami...
Odpowiedź #1
Gwarantuje ci że jeśli zaklepiesz kontakt na konwencie to będziesz mieć masę znajomych.
Co do ekwipunku to ja zawsze biorę śpiwór, poduszkę, ładowarkę do telefonu. (ostatnio doszła do tego mangozjebowa koszulka)
No i tyle z niezbędnych rzeczy.
Reszta według upodobań typu szczoteczka do zębów.
Z nieprzyjemności to odwołanie wyczekiwanego panelu, kolejka do konwentu, kolejka na cosplay, brak papieru w kiblu.
Co do ludzi to się nie przejmuj. Właśnie w mangozjebach jest o tyle fajne to że możesz gadać o czym chcesz i się łatwo otwierać przed innymi.
Przeciętny panel wygląda tak że siadasz i słuchasz. Ew. wypowiadasz się ze znajomością na dany temat lub zadajesz pytania. Jeśli znasz kogoś na panelu to starasz się go trollować.
Jeśli chodzi o gotówkę to weź 100zł na konwent nie licząc dojazdu i bez problemu się utrzymasz + coś sobie jeszcze kupisz.

Odp: Jak przeżyć na konwencie i nie przeżyć bolesnego zderzenia z realiami...
Odpowiedź #2
Kamruz, o ile dobrze pamiętam, kolega przyznał się, że ma stwierdzonego Aspergera - to oznacza, że o wile naprawde wiele trudniej nawiązywac mu kontakty z innymi osobami i najpewniej będzie się czuł bardzo niekomfortowo, gdy będzie się go socjalizowało na siłę, tudziez próbowało np. witać przytulaniem or stuff.

Fedoro, powiedz mi na który konwent zamierzasz się wybrać i możemy spróbować podrzucic tutaj kilka dobrych rad z których możesz spróbować skorzystać.
Perhaps nobody will mind if I beat a terrible person like you <3

Odp: Jak przeżyć na konwencie i nie przeżyć bolesnego zderzenia z realiami...
Odpowiedź #3
TURUNTURUN CIOCIA ARISU WKRACZA DO AKCJI
Wg tego co mi się wydaje, to jestem niezbyt socjalną osobą, a na dodatek (chyba) najmłodszą aktywną osobą we fandomie Toho, a mimo to jeżdżę na konwenty całkiem często... Więc nie ma tak źle!

Co zabrać?
Welp, to już zależy od potrzeb jednostki, ale jako że to miałby być twój pierwszy konwent - pakuj się jak na wycieczkę:
- śpiwór/karimata/materac/whatever/może być nawet deska czy torba na kółkach, cokolwiek na czym możesz spać
- żarcie - najlepiej sprawdzają się jakieś chińskie zupki (wrzątek zazwyczaj możesz dostać w bufecie) czy inne instant żarełko
- pieniądze - na pewno jakaś sumka na ewentualne porządniejsze żarcie (nieraz zamawia się pizzę), ewentualnie trochę więcej na jakiś mangowy stuff, jeśli czujesz potrzebę;
Jeśli konwenty ci się spodobają, z każdym kolejnym wyjazdem możesz zmienić swój ekwipunek, ja ostatnimi czasy żyję na dwóch zupkach chińskich, śpię na mojej torbie podróżnej i mam przy sobie dychę wolololo
Co do kolejnego ekwipunku - ciuchy na zmianę, jakieś kosmetyki/jak wy, faceci to nazywacie :v Chyba że nie chcesz się myć, ale no.
Na pewno ładowarka do telefonu, jeśli czujesz potrzebę - laptop też może być, tylko w miarę go pilnuj.
Inne zjeby zabierają cosplay.

Panele... To panele, nie wiem co o nich powiedzieć XD Zazwyczaj jest to wykład, prowadzący mówi, reszta słucha. Oczywiście można dorzucić coś od siebie, ale nikt nie będzie wymagał od ciebie byś odpowiadał na miliony pytań.

Co do nieprzyjemności - jakiś dziki mangozjeb może się rzucić z przytulaniem XD" Mogą odwołać panel, jeśli konwent jest naprawdę zjebany to mogą stać się większe nieprzyjemności, ale nie martw się! Takie rzeczy tylko na Niuconie!

No, to chyba tyle. Jak mi się coś przypomni to dopiszę. :f

  • Nashi
  • [*]
Odp: Jak przeżyć na konwencie i nie przeżyć bolesnego zderzenia z realiami...
Odpowiedź #4
Spoiler (pokaż/ukryj)
Cytuj
Tylko że na takowym nigdy nie byłem i nie bardzo wiem jak taka impreza wygląda
są udostępniane sale, w których można spać, kładziesz tam swoje rzeczy i łazisz wszędzie gdzie się da, na jakieś panele/konkursy/karaoke/DDRa/konsolówkę/cokolwiek
Cytuj
jakie realia panują podczas konwentów?
bród, smród, kiła, mogiła, panie. zaopatrz się w srajtaśmę xD
Cytuj
Co zabrać, jak się przygotować, ile pieniędzy i elektroniki zabrać?
ja zawsze staram się brać masę jedzenia, bo to zawsze się kogoś poczęstuje albo sklep daleko. co do elektroniki to polecam zainwestować w zapasową baterię do telefonu, bo nie zawsze można się dobrać do gniazdka albo szkoda czasu pilnować ładującego się sprzętu. zawsze jest też dobrze pomyśleć o przedłużaczu, jeśli planujesz zjawić się z laptopem, miejsca z czajnikami na ogół są. co do pieniędzy - nie mam pojęcia. ja od sporego czasu nic nie kupuję z takich rzeczy jak przypinki/kalendarze/plakaty/pierdółki, bo nie ma dla mnie ładnych rzeczy. weź na jedzenie i bilet powrotny xD
+ to, co wyżej - coś do spania/mycia się

ogółem nastaw się na dziwnych ludzi, bo większość to gimnazjum, und na kolejkę na akredytacji

Odp: Jak przeżyć na konwencie i nie przeżyć bolesnego zderzenia z realiami...
Odpowiedź #5
Co do nieprzyjemności - jakiś dziki mangozjeb może się rzucić z przytulaniem XD" Mogą odwołać panel, jeśli konwent jest naprawdę zjebany to mogą stać się większe nieprzyjemności, ale nie martw się! Takie rzeczy tylko na Niuconie!
Khe khe khejiro khe khe.

Odp: Jak przeżyć na konwencie i nie przeżyć bolesnego zderzenia z realiami...
Odpowiedź #6
Spoiler (pokaż/ukryj)
[move]Porozmawiajmy o Magnificonie[/move]

Odp: Jak przeżyć na konwencie i nie przeżyć bolesnego zderzenia z realiami...
Odpowiedź #7
Czyzby ktos tam się rzucał an Ciebie? XD

Odp: Jak przeżyć na konwencie i nie przeżyć bolesnego zderzenia z realiami...
Odpowiedź #8
Wg tego co mi się wydaje, to jestem niezbyt socjalną osobą

Źle ci się wydaje, then.

Cóż, jako konwentowicz z około 30-konwentowym stażem powiem Ci jedno - jeśli pierwszy konwent to najlepiej z kimś znajomym :) Razem najłatwiej przełamywać pierwsze lody :3

Odp: Jak przeżyć na konwencie i nie przeżyć bolesnego zderzenia z realiami...
Odpowiedź #9
Najważniejsze rzeczy do zabrania na konwent:
1. Jedzenie.
2. Pożywienie.
3. Więcej jedzenia i pożywienia.
Pamiętaj, że na konwencie ludzie głodują. Jeżeli masz jedzenie, jesteś w stanie przeżyć wszędzie.
Resztę niezbędnych rzeczy da się pożyczyć/ukraść od innych. W sumie jedzenie również jest zawsze konwentowe a nie twoje.

Pamiętaj, że na konwencie czasem ktoś coś kradnie. Ludziom znikają poduszki i przypinki, na ostatnim wrocławskim konwencie na którym byłem, wszystkim znikały napoje. Ach ci kleptomani.

Co do socjalizowania się na konwencie.
Zaczepiać będą ciebie losowi ludzie chcący od ciebie losowych rzeczy.
Ciężko jest być aspołecznym na konwencie, no chyba, że się mocno starasz.
Wszyscy tam znają się na wszystkim więc ze wszystkimi o wszystkim możesz rozmawiać.

Na panele chodzisz tylko takie których temat wiesz, że będzie cię interesował.
Zwykle są prowadzone przez ludzi którzy sami niewiele wiedzą o temacie o którym mówią.
Więc najlepiej chodzić na coś o czym wiesz dużo, by móc wytykać błędy prowadzącemu.

Ogólnie najlepsze miejsca na konwencie to zawsze:
1. DDR
2. Ultra Star
3. Stoiska
4. Sleep Room
W innych miejscach nic się nie dzieje. No chyba, że na prawdę mocno interesuje cię jakiś panel.

To tyle z rzeczy obowiązkowych na konwentach.
Grunt, to starać się dobrze bawić. Jeżeli postarasz się by się dobrze bawić, to gwarantuję, że dobrze bawić się będziesz.
Jak więc się postarasz to znajdziesz miejsce dla siebie. (bo zwykle znajduje się jedno zajebiste miejsce gdzie się spędza pół konwentu)

Odp: Jak przeżyć na konwencie i nie przeżyć bolesnego zderzenia z realiami...
Odpowiedź #10
Nie no,panele są fajne.

Odp: Jak przeżyć na konwencie i nie przeżyć bolesnego zderzenia z realiami...
Odpowiedź #11
Ja się trochę bałem, jadąc na swój pierwszy konwent. Zasmakowałem w tym i teraz łapię się na każdą imprezę, która zapowiada się przynajmniej w miarę fajnie (i akurat pasuje mi czasowo).
A też jak zaczynałem jeździć na tego typu imprezy, to nie byłem jakąś wybitnie towarzyską osobą, więc pozdro.

Ja myślę, że najlepiej zrobisz, przekonując się na własnej skórze, jak to jest, tj. udając się na jakiś konwent, gdzie zbiera się w miarę duży socjal - byle POZA miejscem Twojego zamieszkania, żebyś nie miał pokusy, coby spierdolić do domu. Jeśli zainwestujesz w pociąg i zabierzesz się gdzieś hen, na drugi koniec Polski, to trochę bardziej będzie Ci zależało na tym, żeby imprezę przecierpieć do końca, choćby z czystego wyrachowania.

Co do ekwipunku i innych pierdół to chyba wszyscy wszystko już powypisywali. Tak na dobrą sprawę idealny ekwipunek konwentowy każdy ma inny i musi go sobie "wyrobić" poprzez analizę swojego bagażu w perspektywie kilku konwentów wstecz. Jako że każdy ma inne potrzeby, to dopiero przeżywając kilka takich imprez będziesz wiedział, czego Ty osobiście na nich potrzebujesz.

Btw...
Pamiętaj, że na konwencie czasem ktoś coś kradnie. Ludziom znikają poduszki

NO KURWA CO TY NIE POWIESZ

Odp: Jak przeżyć na konwencie i nie przeżyć bolesnego zderzenia z realiami...
Odpowiedź #12
Btw...
Pamiętaj, że na konwencie czasem ktoś coś kradnie. Ludziom znikają poduszki

NO KURWA CO TY NIE POWIESZ
Ja i tak obstawiam że zostawiliście materac na peronie.
  • Ostatnia zmiana: Wrzesień 19, 2014, 01:51:16 przez Kamruz

Odp: Jak przeżyć na konwencie i nie przeżyć bolesnego zderzenia z realiami...
Odpowiedź #13
O ile nic się nie zmieniło przez ostatnie 2-3 lata...

Ale już bez owijania w bawełnę, jakie realia panują podczas konwentów?
Ścisk, tłok i smród potu wokół konsolówek i DDR roomów.

Co zabrać, jak się przygotować, ile pieniędzy i elektroniki zabrać?
- coś do spania, chyba że planujesz opcję "na wolnym krześle", co na ogół zbyt wygodne nie jest, ale na dwudniowych konwentach może dać radę
- jakieś środki higieny osobistej, przynajmniej dezodorant (zrób to dla innych, nie dla siebie), z resztą może być problem, bo nie zawsze jest gdzie się myć
- pieniędzy tyle co na przejazd w obie strony i na jedzenie, głównie bułki i/lub zupki chińskie z pobliskiej Biedronki, chyba że planujesz kupować jakieś przypinki (ha ha) na konwencie
- z elektroniki wystarczy telefon, nie szalej z czajnikami i laptopami, bo i tak na każdym konwencie ludzie przeładowują instalację i wywalają korki.

Jakie nieprzyjemności mogą się trafić
Ktoś cię może okraść, więc nie rozstawaj się z dokumentami, kasą i telefonem, chyba że możesz je zostawiać pod okiem zaufanych ludzi (którzy nie pójdą sobie gdzieś za piętnaście minut, zostawiając twoje rzeczy na pastwę losu). Statystycznie kradzieże nie zdarzają się często, ale nie byłem jeszcze na konwencie, na którym kogoś to nie spotkało, więc lepiej nie być tym jedynym jeleniem na imprezie. Dodatkowo jeśli będziesz miał niefart, trafisz do sleep roomu z ludźmi nierespektującymi tego, że ktoś obok nich chce się akurat w danym momencie przespać.

czy też jak wygląda przeciętny panel...
Nie wygląda. Ciekawych paneli jest mniej więcej 0.4 na konwent. W sensie cztery dziesiąte. 2 panele na 5 konwentów. Jeśli znacząco obniżysz wymagania, może trafisz na dwa "ciekawe" w przeciągu całego konwentu. Większość "atrakcji" jest robiona dla zniżek na wejściówki przez ludzi bardzo marnie przygotowanych do przedstawienia tematu i/lub wyłącznie pod krąg własnych znajomych (stare Touhou roomy się kłaniają, he he). O jakimkolwiek profesjonalizmie możesz zapomnieć.

Przyznam się bez bicia że będę potrzebował łopatologicznego tłumaczenia, poza tym fandom anime troszkę mnie przerażał.
O to się nie martw, uczestnicy będą cię mieli w tzw. głębokim poważaniu (chyba że masz na co dzień spore powodzenie u płci przeciwnej), bo na konwent i tak przyjechali dla swojej grupki znajomych. Jeśli chcesz tam pojechać z innego powodu niż socjalizowanie się ze znanymi ci już ludźmi, lepiej wybierz się na jakąś dwudniową wycieczkę w ciekawe miejsce w Polsce, wyjdzie podobnie cenowo, a czas lepiej spożytkowany.

Ogólnie polskie konwenty wypadają marniutko pod względem organizacyjnym i rozrywkowym, to tylko taka inna forma biwakowania z kumplami, zamiast pod namiotem biwakujesz w jakiejś sali szkolnej albo na korytarzu. No i, jeśli cię to interesuje, napić się/zajarać na konwencie jest trudniej.
  • Ostatnia zmiana: Wrzesień 19, 2014, 02:28:49 przez Scooter Fox

Odp: Jak przeżyć na konwencie i nie przeżyć bolesnego zderzenia z realiami...
Odpowiedź #14
OMFG, Scooter Fox sie odezwał i to w takim temacie xD.

Generalnie zgadzam się ze wszystkim co przedmówca powiedział, chociaż warunki ścisku takiego jak mówi zdarzaja się raczej na konwentach w pełni sezonu, lub niesamowicie rozreklamowanych. Byłem osobiście na kilku bardziej kameralnych imprezach (drugi Ezkon był pod tym względem wspaniały), gdzie nie musiałes sie przeciskać między buzującymi hormonami nastolatkami na korytarzach.

Jeżeli konwenty ze sporą liczbą ludzi to dla Ciebie zbyt ciężkie wyzwanie, to polecąłbym spróbować Ci się wybrać na Hellcon do Warszawy w październiku. Nie spodziewam się tam wielu ludzi, gdyż Hellcon jest tydzień po Japaniconie poznańskim, który wydaje się być dla wielu osób lepszą alternatywą, dodatkowo w trakcie Hellconu odbędzie się PGA na które mnóstwo ludzi z fandomu i spoza niego będzie jechało.

Jeśli idzie o dobre miejsca na konwencie - w wypadku Touhou.pl i tutejszej ekipy najlepszym miejscem do spędzania cąłego konwentu jest Sleep room w którym większość naszej ekipy przez cąły dzień gra w Touhou, rozmawia, czyta mangi, albo gra w karcianki. Ewentualnie robimy to samo przy stoisku Akizu, jesli jest on na tym konwencie :P.

Jeszcze jedno co do atmosfery konwentowej i sleeproomów. Przyznam, ze jestem osobą, która rozumie definicję Sleep Roomów jako miejsca gdzie człowiek zmęczony po całym dniu konwentu idzie spać. Niestety dla wielu ludzi Sleep Room to miejsce, w którym mozna drzeć japę i rechotać do 4-5 rano przeszkadzając innym. Z tym trzeba się liczyć, interwencje helperów są strasznie rzadkie i zwykle nic nie dają. Jedyną szansą na wyspanie się jest wzięcie stoperów do uszu, rozłożenie materaca w miejscu przez które nikt nie będzie deptał do swojego barłogu, ewentualnie szansa na to, że reszta ekipy sleepu sie wkurwi i wyrzuci przeszkadzające elementy na zbity ryj za drzwi (rzadko, ale się zdarza).

Sam konwent zaś, to tak jak powiedział Scooter Fox, taki jakby biwak w szkole, z dużą ilościa ludzi naraz, poprzebieranych, dziwnych i o róznym przekroju wieku i poziomie higieny. Najlepiej trzymać się jednej-dwóch osób przy których czujesz się najpewniej - tak jak ja na swoim pierwszym konwencie (Kraków, B2 z Kretonem i większością ludzi z Touhou.pl, ba nawet Scooter Fox i Lenin byli, a obecnie na konwentach się ich nie uświadczy).