Przejdź do głównej treści

Aktualności

  • Atak spam-botów... i po co...
    W razie problemów w rejestracji prosimy i info na IRC.
  • Rejestracja tymczasowo włączona (prosimy także o kontakt na IRC) ...

Temat: Kto czeka na nowe EOSD? (Przeczytany 586 razy) poprzedni temat - następny temat

0 Użytkownicy i 4 Goście przegląda ten temat.
Kto czeka na nowe EOSD?
Witam,

Kto czeka na remake Embodiment of Scarlet Devil? Z mechaniką nieskończonych żyć może w końcu uda mi się przejść lunatic 😄😄
Kupuję na steam oraz na switcha.

Link do gry na steam: Touhou Koumakyou New Classic the Embodiment of Scarlet Devil
Touhou się nie interesuje od 2020. Nawet nie wiedziałem, że wtedy spożywałem 2hu content.

Odp: Kto czeka na nowe EOSD?
Odpowiedź #1
Ale na co tu czekać? Na odgrzewanego kotleta, który po 20 latach wychodzi w wersji różniącej się od oryginału tym jedynie, że można zagrać weń na konsoli dla sojaków? Bo te audiowizualne "poprawki" to moim zdaniem rzecz absolutnie zbędna, nikt kompletnie nie prosił o zmienione sprite'y, a tym bardziej re-aranżacje kultowych utworów. Pijak w kaszkiecie odcina kupony od swojej serii w sposób doprawdy najbardziej smutny, jak tylko to było możliwe. Granie w EoSD w roku pańskim 2026 wcale nie jest niemożliwe, choć prawda, wymaga kilku technicznych sztuczek, ale czy to naprawdę usprawiedliwia wydanie tej samej gry na nowo i zarobienie pieniędzy na czymś, co już wszyscy znają?

Also
Cytuj
Z mechaniką nieskończonych żyć


Odp: Kto czeka na nowe EOSD?
Odpowiedź #2
>Kto czeka na remake?
Osobiście zawsze czekam na nowe dzieła, które eksplorują jakiś nowy lub rzadko poruszany wcześniej koncept. Dzieła, które mają ciekawą estetykę i/lub nowe chwytliwe melodie na swojej ścieżce dźwiękowej. Jeżeli już jakiś utwór opiera się na czymś, co powstało wcześniej, to dobrze by było, żeby zaprezentował to od jakiejś innej strony, lub żeby połączył istniejące klocki w sposób, w jaki do tej pory nie były łączone.

""New Classic"" nie spełni ani jednego z tych oczekiwań, a przynajmniej nie zapowiada się na to patrząc po zwiastunie. Wygląda to po prostu jak bezduszna kalka, która swoją egzystencją nie dodaje absolutnie żadnej wartości. Co prawda poszerzenie dostępności o Steam jest zaletą, ale nadal nie jest to nowa wartość w sensie artystycznym. Nie widzę tutaj żadnego potencjału, abyśmy doświadczyli przy tej okazji czegoś wybitnego. Szansa jest jedynie na potencjalne przypomnienie sobie jak to było kiedyś w przeszłości doświadczyć czegoś wybitnego. Nie uważam z resztą, żeby oryginalna EoSD była szczególnie blisko szczytu serii, ale na pewno nie można jej odmówić wpływu, jaki miała na dalszy rozwój sceny zarówno tej fanowskiej jak i oficjalnej. Czy remake pewnego dnia będzie mógł się cieszyć podobnym dziedzictwem? Tego nie wiem (choć się domyślam)

Widzę tutaj przede wszystkim zmarnowaną szansę. Można było spróbować zmiany formuły, poeksperymentować trochę, zadziałać w taki sposób, aby wprowadzić jakiś powiew świeżości, ale jednocześnie nie zatracić tego sedna, które sprawiło, że zakochaliśmy się w tych grach. Nie mówię, że byłoby to łatwe zadanie, no ale z drugiej strony ZUN nie jest już sam. Niestety zespół, który sobie skompletował poszedł na łatwiznę. Graficznie wygląda to w najlepszym razie jak plansza w Danmakufu wykonana przez 14-letniego fana, a w najgorszym jak wypociny pana Klaudiusza albo czata trzy literki. W samej rozgrywce jedyną zmianą wydaje się wprowadzenie nieskończonych kontynuacji, które pozwolą na ""zaliczenie"" Remilii w trybie natychmiastowej gratyfikacji, bez konieczności jakiegokolwiek głębszego poznania i zrozumienia wzorów pocisków, które występują w grze, jak również bez jakiegokolwiek wyzwania zręcznościowego. Po redukcji zostają właściwie 1-2 minutowe cut-scenki przerywane potwierdzeniem monita proszącego o wrzucenie wirtualnej monety.

Pewnie większość osób na tym forum będzie kojarzyć Toby Foxa i jego twórczość. Deltarune jest w pewnym sensie remakiem, ale jest przy tym na tyle oryginalne, że potrafi ustać na własnych nogach. I wszystko wskazuje na to, że jak światło dzienne ujrzą wszystkie rozdziały, to będzie stać znacznie wyżej, niż jego pierwowzór, o ile już tak nie jest. To teraz wyobraźcie sobie, że zamiast tego powstało Undertale 2, gdzie zamiast uroczych pixel artów dostalibyśmy fotorealistyczne rendery wykonane przez AI.

Innym przykładem może być DDLC. W oryginale były ukryte easter eggi, które hintowały prace nad zupełnie nową historią o szpitalu, w którym zamknięta jest pacjentka z dziwną, nieznaną do tej pory chorobą. Niestety nigdy nie dane nam było w to zagrać, a dostaliśmy jedynie "nowe" DDLC, które nie wiem co prawda czy używało AI, ale wiem, że nikogo nie obchodziło i było właściwie końcem sławy pana Daniela Zbawienie.

Zastanawiam się, czy nasze dziewczynki w śmiesznych czapkach czeka podobny los. Od ponad dekady przegrywamy popularnością z hazardowymi grami na telefon, które estetycznie są gdzieś pomiędzy bitewnym anime a sklepem z zabawkami dla małych dzieci. Do tego dwa ostatnie Toho były w mojej ocenie klapą (choć w sumie nie orientuję się za bardzo, czy fandom uważa podobnie). Boję się, że ZUN stracił wenę i seria zamiast ewoluować będzie teraz zataczać koła, z każdą iteracją tracąc cząstkę swojej duszy. Być może jest to tylko chwilowy skok na kasę, a być może finalne stadium wypalenia i oznaka kapitulacji, wszak minęło już przecież ponad 30 lat.

Podsumowując i uogólniając zarazem: znakiem naszych czasów jest to, że coraz mniej nowych rzeczy się produkuje, a coraz częściej próbuje się wtórnie i cyklicznie sprzedawać już wcześniej wyprodukowane rzeczy. Przejawia się to zarówno w sztuce i rozrywce poprzez natłok reedycji i adaptacji gier i filmów, w domenie usług cyfrowych poprzez upowszechnienie modelu subskrypcyjnego, czy nawet na rynku nieruchomości poprzez ciągłą spekulację istniejącymi mieszkaniami przy jednoczesnym ograniczeniu podaży nowych i pogarszaniem jakości materiałów i układu pomieszczeń w tych, które jednak mimo wszystko powstają.

Odp: Kto czeka na nowe EOSD?
Odpowiedź #3
Przyznam nie rozumiem skąd oczekiwanie po odświeżonym porcie nowej wartości artystycznej.

Na ten moment nie ma EoSD w żadnej formie w dystrybucji cyfrowej.
Oryginalna wersja była pisana pod Windows XP, a sam ZUN nie ma już kodu źródłowego. Więc wyjątkowo spoko z jego strony że dał nowomyszom zagrać w najpopularniejszą gierkę serii bez modłów do sterowników lub grania w 1200 fps albo na konsolach.

Wiadomo, mógł tego nie robić. Ale i tak podobno sprity są robione przez jego żonę i jego mordę Unabarę z Tasofro.
Więc nie wygląda żeby development Touhou 21 miał przez to ucierpieć.

O skoku na kasę też pierwsze słyszę, bo cena na steamie na razie nie jest podana. Zobaczymy czy będzie wyższa niż pozostałych Touhou gierek i o ile.

Miło też że ZUN pisze że jeśli wierzyć wiki to nawet oryginalne bugi zostawił w spokoju.
Więc dla ludzi którym zależy na pseudo "arcade perfect" doświadczeniu pewnie dalej będzie opcja safespotowania Laevateinna albo Starbow Break albo shotgunowania Q.E.D. xD
Chociaż jeśli tak, to mam nadzieje że w klasycznym trybie gra będzie bez hitboxa i enemy markera by dopełnić kompatybilności.

Oczywiście też nie jest to najlepsza rzecz od czasu krojonego chleba tylko stara dobra gierka - więc jakoś specjalnie nie czekam poza aranżami muzyki.
Ale jak komuś zależy na remake EoSD całkiem od nowa to przecież taki jak najbardziej istnieje:
https://store.steampowered.com/app/882710/TouHou_Makuka_Sai__Fantastic_Danmaku_Festival/
  • Ostatnia zmiana: Sierpień 13, 2026, 01:11:45 przez critz

Official Husbando of Sanae-chan. || Z naszym miotaczem danmaku Ty też możesz bezkarnie strzelać do małych dziewczynek!

Odp: Kto czeka na nowe EOSD?
Odpowiedź #4
Warto było zagrać dla nowych tekstów Remilki :3

Odp: Kto czeka na nowe EOSD?
Odpowiedź #5
Musiałem aż konto założyć po tym jaki chłam tutaj przeczytałem.
Niektóre wiadomości tutaj brzmią jak twój stary, który narzeka aby narzekać.

Po pierwsze Remake EOSD ma niesamowitą wartość pod względem rozpoznawalności serii. Zabawne jest jak wy wielcy weterani podchodzicie do tego tak że wy sobie graliście, że wszyscy znają. Myślicie że każdemu chce się bawić w piracenie gry, która nie chodzi odpowiednio na nowszych windowsach, więc trzeba instalować specjalne pliki a najlepiej jeszcze vpatcha, żeby gra nie miała opóźnienia pół sekundowego po naciśnieciu przycisku? Oczywiście, że nie. Jesteście w niesamowitej mniejszości ludzi, który po usłyszeniu o tym tytule się poważnie nim zainteresowali. Nikt normalny nie ogarniałby emulatora Anexa86, aby zagrać w pierwsze 5 części tej serii i bawił się w ogarnianie tego przez godziny tak jak ja to zrobiłem.

To, że najbardziej znana część serii, będzie dostępna dla szerokiego grona na steamie, czy switchu zwiększy szansę, że każdy Jan Kowalski zainteresuję się grą a później serią. Wy chyba poważnie nie rozumiecie, jak bardzo może to się przyczynić do ponownej popularyzacji serii, nowych animacji, aranżacji muzyki. Tego wszystkiego co było robione lata temu, gdy małe grono fanów wciągnęło się w Świat Gensokyo. Tak samo oficjalne tłumaczenie na chyba 12 języków, co tylko tym bardziej zwiększa szansę na sukces. Wcześniej musiał się człowiek bawić, a w ogóle nowsze gry touhou, które są na steamie nie pokazują się normalnego osobie, ponieważ są tylko po japońsku, więc są ukrywane.

ZUN stracił kod źrodłowy gry. Jedyny sposób by zagrać to scrackować, pobierać jakieś patchę, pliki, żeby gra jakkolwiek funkcjonowała a teraz będzie można w nią łatwo dostępnie zagrać przez steam i to jest problem? Mógł wrzucić po prostu oryginał zrobiony na nowo w silniku ale stwierdził, że odświeży grę nową grafiką, aranżacją muzyki. Tak czy siak będzie opcja grać oryginał z oryginalną muzyką, więc w czym problem? Pewnie sam będę wolał oryginalne utwory, ale dawanie graczom wyboru to zawsze najlepsza decyzja.

Skok na kasę czy zarabianie pieniędzy na tym co wszyscy już znają? Do drugiego punktu odniosłem się wyżej, ale co do ceny to śmieszne jest mówienie, że będzie zapewne w cholerę drogię a wystarczy sprawdzić w pięc minut aby dowiedzieć się, że będzie kosztować 1990 Yenów za wersję podstawową i 2966 za wersję Deluxe, czyli z OST do pobrania. To jest około 47 i 71 złotych odpowiednio. Wiadomo, że cena będzie lekko wyższa przez to jak Steam traktuję Polską walutę, więc zakłądam jakieś 60 i 90 złotych. To jest dużo? Naprawdę? A co do remake'u "TouHou Makuka Sai ~ Fantastic Danmaku Festival", o którym jest mowa wyżej. To nie jest ta sama gra. To jest przerobione EOSD z innym bossem 6 stage'a i innymi zmianami jeśli dobrze pamiętam. A tutaj jest mowa o oryginalnej 6-tej części serii, która najbardziej przyczyniła się do jej popularności, aby można było w nią łatwo i przystępnie zagrać.

Te mowy o jakichś bezdusznych kalkach czy o tym, że nikt nie prosił o zmienione sprite'y jest naprawdę zabawna. Nie dość że będzie można sobie zmieniać między oryginałem a odnowioną wersją to wysoce obraźliwe jest mówienie tutaj o jakiejś bezdusznej kalce. Narzekanie aby narzekać. Przyszli wielcy znawcy, wyjadacze serii, tak zwani "elitists", którzy myślą, że są lepsi od innych, że zrobili by lepiej i jeszcze nie wiadomo co.

Naprawdę komentarze tutaj wyglądają na wysryw staruchów z bólem dupy, którzy nawet dobrze nie wiedzą o czym gadają bo ledwo o remake'u usłyszeli, nic nie sprawdzili a resztę zmyślili. Zaprawdę żałosne i do dalszej dyskusji nie zapraszam.

Odp: Kto czeka na nowe EOSD?
Odpowiedź #6
Cytuj
Myślicie że każdemu chce się bawić w piracenie gry, która nie chodzi odpowiednio na nowszych windowsach, więc trzeba instalować specjalne pliki a najlepiej jeszcze vpatcha, żeby gra nie miała opóźnienia pół sekundowego po naciśnieciu przycisku? Oczywiście, że nie. Jesteście w niesamowitej mniejszości ludzi, który po usłyszeniu o tym tytule się poważnie nim zainteresowali.
A jednak istnieje w Polsce i na świecie ogromna rzesza ludzi, którzy z jakiegoś powodu doskonale znają tą grę.
Co do argumentów technicznych - są dużo prostsze sposoby, żeby grać po ludzku w oryginalne EoSD, ale skoro nowomysza wie lepiej, to nie będę się kłócił...
O piraceniu nikt też nic nie powiedział - wiadomo, oryginalne EoSD to gratka i zapewne ciężko to zdobyć, choć nie oszukujmy się, że polska społeczność jest tak bardzo skora do płacenia za cyfrowe dobra (spoiler: nie jest), by miało to jakiekolwiek znaczenie.

Cytuj
To, że najbardziej znana część serii, będzie dostępna dla szerokiego grona na steamie, czy switchu zwiększy szansę, że każdy Jan Kowalski zainteresuję się grą a później serią.
A no tak, bo Touhou to taka mało znana i trochę niszowa seria, dobrze byłoby żeby ktoś poza Japonią się nią zainteresował. ;_;

Cytuj
ZUN stracił kod źrodłowy gry. Jedyny sposób by zagrać to scrackować, pobierać jakieś patchę, pliki, żeby gra jakkolwiek funkcjonowała a teraz będzie można w nią łatwo dostępnie zagrać przez steam i to jest problem?
Nie, nie to jest problemem, ale ponieważ punkt wytknięty w postach wyżej kompletnie przeleciał Ci nad głową, nie będę tracił czasu na wyjaśnianie Ci go raz jeszcze.

Cytuj
co do ceny to śmieszne jest mówienie, że będzie zapewne w cholerę drogię a wystarczy sprawdzić w pięc minut aby dowiedzieć się, że będzie kosztować 1990 Yenów za wersję podstawową i 2966 za wersję Deluxe
Nikt nie powiedział, że będzie to jakoś kurewsko drogie, jedynie że ZUN zarobi po raz drugi basically na tym samym odgrzewanym kotlecie. Ale fajnie dorabiać sobie argumenty pod tezę. xD

Cytuj
A tutaj jest mowa o oryginalnej 6-tej części serii, która najbardziej przyczyniła się do jej popularności
Rozumiem, że jesteś fanboyem EoSD, ale co i rusz wyciągasz tą informację, która wygląda na żywcem wyciągniętą z Instytutu Danych z Dupy. Rzadko kiedy słyszę, by częścią Touhou, która zachęciła kogoś do serii, była właśnie szóstka.

Cytuj
Narzekanie aby narzekać. Przyszli wielcy znawcy, wyjadacze serii, tak zwani "elitists", którzy myślą, że są lepsi od innych, że zrobili by lepiej i jeszcze nie wiadomo co.
Nie zesraj się. xD Ekstrapolujesz nasz sceptycyzm na naprawdę ciekawe poziomy, ale podpowiem Ci, że nie sprzyja to cywilizowanej dyskusji.

Cytuj
do dalszej dyskusji nie zapraszam.
...choć to nie tak, że ma to w tej chwili jakiekolwiek znaczenie. v;

Odp: Kto czeka na nowe EOSD?
Odpowiedź #7
Cytuj
Myślicie że każdemu chce się bawić w piracenie gry, która nie chodzi odpowiednio na nowszych windowsach, więc trzeba instalować specjalne pliki a najlepiej jeszcze vpatcha, żeby gra nie miała opóźnienia pół sekundowego po naciśnieciu przycisku?
Wcale nie musi tego robić, bo jest do wyboru dużo innych części, które nie mają żadnego z tych problemów i są na Steamie. Z resztą jak komuś zależy konkretnie na EoSD z jakiegoś powodu, to skopiowanie dwóch DLLek nie będzie dla niego nie wiadomo jaką barierą. Nowsze gry AAA również często nie działają od razu, wymagają launcherów, zakładania kont itd. a mimo tego w ludzie w nie grają.

Cytuj
Nikt normalny nie ogarniałby emulatora Anexa86, aby zagrać w pierwsze 5 części tej serii i bawił się w ogarnianie tego przez godziny tak jak ja to zrobiłem.
Więc może czas najwyższy aby powstały nowe Toho na miarę drugiej ćwiartki XXI wieku? Zamiast próbować reanimować 30 letnie gry? Emulatory to narzędzia przede wszystkim dla archiwizatorów i dla osób zainteresowanych przeszłością. Btw mi T98-Next zadziałał od strzała.

Cytuj
To, że najbardziej znana część serii, będzie dostępna dla szerokiego grona na steamie, czy switchu zwiększy szansę, że każdy Jan Kowalski zainteresuję się grą a później serią. Wy chyba poważnie nie rozumiecie, jak bardzo może to się przyczynić do ponownej popularyzacji serii, nowych animacji, aranżacji muzyki. Tego wszystkiego co było robione lata temu, gdy małe grono fanów wciągnęło się w Świat Gensokyo. Tak samo oficjalne tłumaczenie na chyba 12 języków, co tylko tym bardziej zwiększa szansę na sukces. Wcześniej musiał się człowiek bawić, a w ogóle nowsze gry touhou, które są na steamie nie pokazują się normalnego osobie, ponieważ są tylko po japońsku, więc są ukrywane.
Tak samo Toho 21 można było wydać na Switchu i z tłumaczeniami. I założyć studio i wydać to z przytupem. Zakładam, że żeby trafić do nowych ludzi trzeba wyjść z czymś nowym. A tak to zamiast ewolucji serii mamy kręcenie się w kółko, a zamiast (ponownej) popularyzacji dostaniemy może remix numer 21379 Septetu albo UN Owena.

Cytuj
wersję Deluxe
corpo slop

Cytuj
A co do remake'u "TouHou Makuka Sai ~ Fantastic Danmaku Festival", o którym jest mowa wyżej. To nie jest ta sama gra. To jest przerobione EOSD z innym bossem 6 stage'a i innymi zmianami jeśli dobrze pamiętam.
No i widać że chłopy się postarały i dały coś od siebie. Remake w takim rozumieniu to ja szanuję.

Cytuj
To nie jest ta sama gra.
Czyli sam potwierdzasz, że "new classic" to JEST to samo.



TLDR można było przy okazji nowego Toho zwiększyć dostępność poprzez nowe platformy i oficjalne tłumaczenia w celu przyciągnięcia nowych ludzi i jednocześnie dać istniejącym fanom nową część. A można było bezczelnie skopiować grę która w stanach by mogła legalnie kupić alkohol i dać sojowym chłopcom żeby pokazywali na nią palcem z otwartą gębą.


Odp: Kto czeka na nowe EOSD?
Odpowiedź #8
Cytuj
TLDR można było przy okazji nowego Toho zwiększyć dostępność poprzez nowe platformy i oficjalne tłumaczenia w celu przyciągnięcia nowych ludzi i jednocześnie dać istniejącym fanom nową część. A można było bezczelnie skopiować grę która w stanach by mogła legalnie kupić alkohol i dać sojowym chłopcom żeby pokazywali na nią palcem z otwartą gębą.

Mamy 20 letnią historię fandomu za sobą. Nowych lepiej przyciągnąć tymi właśnie klasyczkami, zamiast wypuszczać nową random girl nr 67 która #nikogo i zajmie poniżej setnego miejsca w popularity poll XD

Remake jest dodatkowo fajnym pomysłem chociażby ze względu na to, że eosd jest obiektywnie najlepszą częścią patrząc na to, jak ogromny wpływ miała na fandom (in fact, największy)