Przejdź do głównej treści

Aktualności

  • Atak spam-botów... i po co...
    W razie problemów w rejestracji prosimy i info na IRC.
  • Rejestracja tymczasowo włączona (prosimy także o kontakt na IRC) ...

Temat: Forever Lame... (Przeczytany 9493 razy) poprzedni temat - następny temat

0 Użytkownicy i 1 Gość przegląda ten temat.
Odp: Forever Lame...
Odpowiedź #15
Broń boże nie IN. Do tej pory leczę raka po tej części. Fabuła i muzyka są stoją tam co prawda na bardzo wysokim poziomie, nawet jak na Touhou, ale system to czyste zło. Ja nigdy nie mogę zdobyć wymaganej ilości punktów time, przez to zaczynam grać na nonfocus, czego skutkiem potem jest strata zarówno time, jak i zasobów. Poza tym IN to najgorsza możliwa część jeśli chodzi o naukę deathbombienia, bo czas na jego wykonanie jest tam ostro przegięty.

Edyta: Popieram sugestię Kamruza. PCB jest wystarczająco łatwe by zrobić tam pierwsze 1cc normal, ma prosty system (nie musisz ogarniać całej mechaniki cherry, jedyne na co musisz patrzeć, to wartość Cherry+. Gdy osiągnie 50k masz bordera.) i co najważniejsze nie wyrabia złych nawyków.
  • Ostatnia zmiana: Marzec 10, 2015, 11:02:52 przez Krolo

Odp: Forever Lame...
Odpowiedź #16
To moje osobiste zdanie na ten temat, ale jak chcesz się nauczyć porządnie grać to:

- Nie graj na easy wcale (no chyba że jak się już nauczysz żeby pozaliczać spellcardy czy coś)
- Nie ucz się grać homing opcjami (choć z pewnością są dużo łatwiejsze dla początkujących, to wyrobią ci złe nawyki i nie nauczysz się odpowiednio ustawiać pod przeciwnikami)
- Co do części to w zasadzie każda jest ok (tylko wystrzegaj się Reimu+Yukari, które są największym przykładem tego o czym mówiłem w poprzednim punkcie)

Poza tym wbrew temu, co tu większość osób pisze nie sądzę by używanie bomb na wszelki wypadek by nie zginąć jest takie dobre (chyba że grasz w SA Marisą z Nitori). Dużo szybciej nauczysz się przechodzenia trudnych patternów stawiając im czoła, niż bombiąc, gdy tylko zrobi się groźnie. Bomby są dobre w sytuacjach kiedy coś popsułeś, zostałeś przyblokowany i w zasadzie nie widzisz żadnej szansy na przeżycie.

There was a man who had everything
He met a youkai who knows everything
Now she has everything and he knows nothing.

  • Yaket
  • [*]
Odp: Forever Lame...
Odpowiedź #17
W EoSD i IN daje radę do 4 stage'a bez bombienia... później już nie jest tak fajnie... będę musiał spróbować PCB skoro jest tak polecane dla nowych. W sumie to fajnie że taki temat powstał. (I prawda co do IN, czas na deathbombe jest za dlugi...)

Odp: Forever Lame...
Odpowiedź #18
Właśnie na uczenie się deathbomby nie polecałbym IN. Można się przyzwyczaić tego tego zbyt długiego czasu.
Lepiej właśnie PoFV gdzie musisz za dużo wcześniej przewidzieć kiedy naładować "bombę". Wtedy uczysz się tego, kiedy masz zacząć panikować.

- Nie graj na easy wcale (no chyba że jak się już nauczysz żeby pozaliczać spellcardy czy coś)
Tak bardzo to
- Nie ucz się grać homing opcjami
To również dobra rada, ale tylko i wyłącznie jeżeli twierdzisz, że "większy dmg>homing".
Ja akurat twierdzę, że "homing>dmg" i gram praktycznie tylko homingami w każdej grze ^^"

Prostymi typami strzału szybciej pokonujesz bossów ale musisz skupić się bardziej na celowaniu.
Homingami dłużej bijesz bossów, ale za to nie musisz w nich ciągle celować frontalnie.

Odp: Forever Lame...
Odpowiedź #19
IN miało swoją sławę jako łatwa część, ale to przez dużą ilość dropów, łatwy deathbombing i to, że zestrzelone wróżki anulowały pociski dookoła siebie. Gra jest świetna jeśli chodzi o muzykę, historię, zaklęcia są ładne, ale ma solidne tempo i łatwa nie jest. I podpisuję się pod zdaniem poprzedników o złych przyzwyczajeniach do deathbomb. To, że takie coś jest uwzględnione, moim zdaniem wynika z nieuniknionego opóźnienia między decyzją gracza a reakcją komputera.

Najlepsze części do przejścia na początek to PCB, EoSD i może MoF, gdyby nie jego zepsute hitboxy. Dwie pierwsze mają prostą mechanikę, życie za punkty, świetne postacie, 2hu classic, a w PCB dodatkowo jest phantasm border będący sporym ułatwieniem (grunt to korzystać z niego jak zapasowego zabezpieczenia, nie mechaniki do czyszczenia ekranu - ćwiczysz unikanie, więc unikaj, nie kombinuj).
PoFVa nie lubię, ale to prawda, że dobrze się na tym nauczyć hipergrejzu, przez losowość wzorów.

  • Pejhi
  • [*]
Odp: Forever Lame...
Odpowiedź #20
Tak czytam sobie i czytam i stwierdzam że jestem anomalią, bo IN jako jedyną część byłem w stanie przejść wszystkimi opcjami strzału na normalu i Reimu/Yukari na hardzie, za co całą resztę, ale to całą, normal kończę zazwyczaj na 5 stage. A PCB o którym mówicie że jest izi dla mnie jest istną katorgą T.T
Ale to czasy sprzed 2 lat, skill pewnie spadł do zera teraz

P.S. Przesadzony Deathbomb wiele mi nie pomagał, chyba że czekał ponad 1,5sek na odpalenie. Zawsze albo za wcześnie albo za późno